Wattpad: - Autor: Bl☺wback Gatunek: obyczajowe, romans Zwiastun: - Status: aktualne Luke nigdy nie był nikim nadzwyczajnym. Dobrze się uczył, czasem nawet startował w olimpiadach. Elizabeth określała go mianem idealnego syna i wcale nie przesadzała. Miał wiele zaufanych przyjaciół, nie pił alkoholu, nie palił, nie brał narkotyków. Uczynny i dobry dzieciak. Ale Luke czuł się jak w pułapce. Chciał zmienić coś w swoim życiu. Chciał zrobić swój wielki skok. Nagle pojawiła się ona. Weszła do szkoły pewnym krokiem, wdzierając się z butami do jego serca. Nie wiadomo, dlaczego, ale zainteresowała się nim. I chciała pokazać mu swoje dwadzieścia dziewięć wyjątkowe rzeczy. Dwadzieścia dziewięć tatuażów.
- Muszę to zrobić - odezwał się głucho trzymając ją mocno. - To nie znaczy, że ból w moim sercu zniknie. Albo że przestanę Cię kochać. A gdy to powiedział, poczuł, jak bardzo ciążą mu jego emocje i jak pieką go oczy.Poczuł, jak smutek zalewa go niczym olbrzymia fala.Tym razem trzymał ją za rękę, by poczuć się lepiej, mimo że jak widać, gardziła nim.Luke szedł przez korytarz z dłońmi w kieszeniach, kierując się na stołówkę. Już w oddali mógł usłyszeć wrzaski Caluma, który starał się brzmieć, jakby dopiero przechodził mutację. Mike przywalił mu w ramię, a Ash zwijał się na krześle ze śmiechu. Luke minął ich, witając się i wskazując, że idzie po coś do jedzenia. Stanął w wyjątkowo małej kolejce i patrzył beznamiętnym wzrokiem na osoby przed nim. Nagle jego telefon wydał z siebie krótki dźwięk w kieszeni spodni, dlatego wyciągnął urządzenie, marszcząc brwi. Jedna nowa wiadomość od nieznanego numeru. Um, hej, spotkanie nadal aktualne?, Ailla - przeczytał. Uśmiechnął się mimowolnie, ponieważ ta dziewczyna wydawała się taka tajemnicza i w pewnym sensie niedostępna przez swój wygląd i całą otoczkę, która wokół siebie stwarzała, ale kiedy zaczynała mówić, była tak cholernie urocza. I chociaż Luke zamienił z nią ledwie parę słów, w głowie doskonale słyszał sposób, w jaki wypowiedziałaby do niego tego esemesa. Zrobiłaby to wolno, analizując w myślach każdy wyraz i wciskając pełno rzeczy w stylu "hm". Odpisał jej, że plany się nie zmieniły, a kiedy już wysłał wiadomość, zapisał jej numer w kontaktach jako "Ail", ponieważ uwielbiał skróty imion i posługiwał się nimi zbyt często. Czasami nawet żałował, że jego imię było tak skonstruowane, że jedynym zdrobnieniem pozostawało Luke. Ponieważ, szczerze, nikomu nigdy nie pozwoliłby nazwać siebie Lu, to takie dziewczęce. Kiedy jego telefon wydał z siebie kolejny dźwięk, ucieszył się bardziej niż powinien. Musiał jednak to zignorować, ponieważ stał na początku kolejki i była jego kolej, by wybrać sobie jedzenie. Zrobił to najszybciej, jak tylko potrafił, a potem ruszył do stolika, siadając obok kumpli. Rozmawiali o nowym zespole odkrytym przez Caluma, który kompletnie nie był w stylu żadnego z nich, ale wokalistka wydawała się im całkiem gorąca, dlatego żywo prowadzili tę pogawędkę. Luke, jednak, nawet nie znał nazwy ani niczego takiego, więc skupił się znowu na swoim telefonie. W esemesie zapytała, czy byłoby w porządku, gdyby od razu po szkole zabrałaby się z nim, dlatego odpowiedział (może zbyt entuzjastycznie), że nie miał nic przeciwko i z chęcią ją zabierze. Potem schował telefon, ponieważ dziewczyna przez dłuższy czas mu nie odpisywała, dlatego skupił się na jedzeniu. - Luke? - zagadnął go Ashton, szturchając łokciem. - Jak tam twoje podrywy? - zapytał, szczerząc się. Wzruszył ramionami, wciskając pomiędzy usta frytkę. To chyba jedyne normalne jedzenie na stołówce szkolnej, ponieważ wszystko, na co dotąd trafiał, dziwnie odstraszało smakiem i czasem wyglądem. - Umówiliśmy się dzisiaj na matmę - mruknął, nie patrząc na żadnego z nich. - Co? - powiedział Mike głośno. - O mój Boże, nie wierzę! Luke przewrócił oczami na ich dosłowne fangirlowanie. Czasami zastanawiał się, dlaczego zadawał się akurat z nimi. Mógł przecież znaleźć o wiele normalniejszych kumpli i nie musiałby przeżywać tego dziwnego upokorzenia z ich strony. To znaczy, właśnie krzyczeli na całą stołówkę o tym, że Lucas dorastał. Wydawało mu się, że każdy odczuwałby w takim momencie wstyd. - Uspokójcie się, błagam was - wychrypiał w końcu. Śmiali się z niego, ale Luke powtarzał sobie, że miał to wszystko w dupie i po pewnym czasie naprawdę tak było. W międzyczasie dostał kolejnego esemesa od Ail, którego już tak właściwie się nie spodziewał. Ponieważ, dlaczego miałaby chcieć do niego pisać pomijając umówienie się na korki z matmy? Zganił sam siebie, musiał w końcu nauczyć się jakiejś większej pewności w takich momentach. Fajna koszulka, napisała, a on automatycznie spojrzał na wspomnianą część garderoby. Miał na sobie luźną i długą bluzkę z wyciętymi pachami, a nadruk przedstawiał napis "Rage Against The Machine". Uśmiechnął się pod nosem i odpisał, że gdyby mógł, nosiłby ją każdego dnia. Może trochę wyolbrzymiał, ale naprawdę lubił muzykę tego zespołu i kochał wszelkie dodatki czy ubrania z nimi. Coś podkusiło go, by rozejrzeć się po stołówce. Zauważył ją przy stoliku, gdzie siedziała Ana Cherry i jej przyjaciele, Jonathan, Greg i Camille. Zlustrował spojrzeniem Aillę, dostrzegając jej czarną koszulkę z napisem "The Prodigy", a do tego rurki z dziurami na kolanach (na jednym z nich miała tatuaż) i trampki w tym samym kolorze. Wyglądała cholernie dobrze i Luke czuł, jakby mógł na nią patrzeć całą wieczność. - Hej, stary, już jej tak nie połykaj wzrokiem, bo się zorientuje - wyśmiał go Mike. Luke spuścił głowę nieco zawstydzony i burknął "spierdalaj", przez co jego kumple znowu się z niego śmiali. Jak zawsze patrzył dłużej niż wypadało i musieli to zauważyć. Cóż, dobrze, że Ailla tego nie dostrzegła, wtedy paliłby się ze wstydu. - Jezu, koleś, po prostu ją podrywaj w każdej możliwej okazji, czy coś, bo to już smutne, jak na ciebie patrzę - kontynuował Mike swoim żartobliwym tonem. - No właśnie, Luke, nie po to załatwiałem ci taką okazję - dodał Ashton. - Dobra, w porządku - westchnął. - Rany. - Ułatwię ci zadanie, Luke - zaczął mówić Mike. - Zaproś ją na imprezę, urządzam ją jutro, także... Dzwonek na lekcję wydawał mu się na miejscu, ponieważ nie musiał już kontynuować tej rozmowy. Pożegnał się z kumplami, a potem ruszył na angielski, starając się nie uśmiechać. To lekcja z Aillą. Poprawił zsuwający się plecak z ramienia, a potem wbiegł po schodach na ostatnie piętro, starając się nie dyszeć jak po maratonie. - Hej, Luke! - usłyszał nagle. Zamarł i odwrócił się na pięcie, patrząc na idącą spokojnym krokiem Aillę. Prawą rękę schowała do tylnej kieszeni jeansów i wyglądała tak idealnie z tym gestem, że Luke prawdopodobnie dla własnego dobra nie powinien patrzeć. Podeszła do niego i dopiero wtedy zauważył, jak bardzo górował nad nią swoim wzrostem. Na jego oko miała coś koło metra siedemdziesięciu, a on metr dziewięćdziesiąt pięć, dlatego, cóż, w głowie Luke'a z boku musieli wyglądać uroczo. - Mamy teraz razem angielski i, hm, pomyślałam, że może... usiadłbyś ze mną? To znaczy, no wiesz - mówiła powoli, nie patrząc mu w oczy. - Nie znam tu wiele osób i... cóż. - Nie musisz się tak krępować - powiedział z uśmiechem, nie myśląc nad słowami, za co chciał się zastrzelić. Mimo wszystko kontynuował: - Jak zawsze do twojej dyspozycji. Spojrzała na niego dziwnie, ale uśmiechnęła się i ruszyli razem do klasy z angielskiego. Weszli do środka w ostatniej chwili, a Luke zamknął za sobą drzwi, zajmując swoją stałą ławkę przy oknie. Ailla usiadła na miejscu obok i Lucas nie potrafił powstrzymać się przed patrzeniem na to, jak bardzo wolne miała tempo. Kiedy on już wszystko miał na stoliku i zapisywał temat, ona nadal szukała zeszytu w czarnej kostce. Kiedy lekcja rozpoczęła się na dobre, patrzył, jak Ailla rysowała pod tematem jakieś wzory, a potem kropkowała to. Styl przypominał jej tatuaż na nadgarstku, który, dzięki krótkiemu rękawowi, mógł doskonale widzieć. Nauczyciel skupiał co jakiś czas na dziewczynie swoją uwagę i musiała przerywać rysunek, by udzielić odpowiedzi. Chwilowo Luke nawet nie wiedział, o czym dokładnie rozmawiali, ponieważ z angielskiego miał naciąganą czwórkę i nie zapowiadało się na żadną poprawę. To była pierwsza lekcja, na której nie zapisał chociażby krótkiej notatki. *** Michael i Ashton posłali mu głupie miny, kiedy szedł w stronę wyjścia ze szkoły w towarzystwie Ailli. Odpowiedział im uśmiechem, ponieważ czuł, że miał dobry humor. Jak dżentelmen otworzył przed nią drzwi, czekając, aż w swoim powolnym tempie wyjdzie. Rozmawiał z nią, o dziwo bez skrępowania, na temat jej zaległości w matmie. Okazało się, że w drugiej klasie przerabiali materiał dodatkowy, a wszystko, co ominęli mieli przełożone na trzeci rocznik, ale przeniosła się do nowej szkoły i była w kompletnej dupie, jak powiedziała. Jechali do jego domu, słuchając płyty System Of A Down, którą wygrzebała ze schowka Luke'a, gdzie trzymał to wszystko. Mimo jej stylu i tatuażów, był zaskoczony wyborem Ailli. Do Lucasa wcale nie było tak daleko, ale przez korki dotarli tam dopiero po pół godzinie. Nie było jednak pomiędzy nimi niezręcznie; rozmawiali o swoich zainteresowaniach. Ailla przyznała, że uwielbiała rysować, a to pozwalało jej dorabiać w studiu tatuażu i Luke nagle zapragnął tam pójść, chociaż sam nie miał żadnej ozdoby z tuszu na skórze. Opowiadała mu o niemowlęcych lalkach, które ozdobiła takimi rysunkami, ponieważ lubiła na tym ćwiczyć. Pokazała mu nawet zdjęcie jednej z nich i naprawdę mu się to spodobało. Napomknęła też, że chodzi na treningi, ale nie dowiedział się na co dokładnie. On też opowiedział o sobie parę szczegółów. Mówił o zespole, który założył z kumplami, co widocznie ją zainteresowało. Wspomniał, że jeździł na deskorolce, ale ostatnio nie miał na to czasu i że lubił surfować. Powiedziała mu, że ten sport pasował do jego wyglądu i poczuł, jakby to był największy komplement na świecie. - Dosłownie kocham twoje auto - westchnęła po chwili ciszy. - Uwielbiam mustangi. - Więc sugerujesz, że mogę zastosować w twoim przypadku podryw na samochód? - zapytał z uśmieszkiem. Sam nie wiedział, co go napadło. - Myślę, że nie musisz - powiedziała, a potem wysiadła z samochodu, zostawiając go w szoku. Czy ona mu coś zasugerowała? Potrząsnął głową i wyszedł z auta, ponieważ już byli pod jego domem. Otworzył drzwi główne i wpuścił Aillę przodem. Ściągnął z nóg trampki i czekał, aż zrobi to dziewczyna, która jednocześnie rozglądała się po pomieszczeniu. - Chcesz coś do picia? - zapytał, kiedy na niego spojrzała. - Woda będzie w porządku - mruknęła, posyłając mu uśmiech. Przeczesał włosy, idąc w stronę kuchni. Chyba się denerwował. *** Minęły dwie długie godziny nauki męczącej matematyki. Ailla okazała się opornym uczniem, co chwilę pytała, dlaczego tak, a nie inaczej i Luke nie wiedział już, jak jej to wszystko uzasadniać. Mimo tego, nauczył ją sporej części materiału, więc mógł być z siebie dumny. Odchylił się na krześle, opierając obolałe plecy. Ailla uśmiechnęła się do niego nieśmiało, przy okazji pakując swój zeszyt i inne drobiazgi do plecaka. Smuciło go, że już chciała wyjść. - Hej, Ailla - zagadnął ją, a ona spojrzała na Luke'a, marszcząc brwi. Często to robiła. - Jutro mój kumpel, Mike, urządza imprezę i zastanawiałem się, czy chciałabyś wpaść. - Um, tak, jeśli to nie problem? - mruknęła, jednak bardziej zabrzmiało to jak pytanie. - Świetnie - powiedział z uśmiechem. - Wpadnę po ciebie około dziewiętnastej, okej? Pokiwała głową, a on wstał, by zejść w jej towarzystwie na dół. Zgarnął jeszcze przy okazji swoją czarną bluzę, a kiedy znaleźli się przy wyjściu, ignorując pytający wzrok Ailli, zaczął zakładać swoje wysokie trampki. - Co robisz? - zapytała. - Przecież nie puszczę cię samej o takiej porze. Odwiozę cię - powiedział, jakby to było oczywiste. On tylko próbował być dżentelmenem. Nie, poprawka, on nim był. - To niepotrzebne, naprawdę... Nie chcę sprawiać ci jeszcze większego kłopotu. Kiedy w końcu poradził sobie z lewym trampkiem, wyprostował się, górując nad nią wzrostem i spojrzał prosto w jej wielkie oczy, które nadal sprawiały, że czuł dreszcze. To takie dziwne. - Ailla, to naprawdę żaden problem. - Uch, w porządku - westchnęła w końcu. Patrzył, jak zapinała bluzę, którą wyciągnęła z plecaka, a potem otworzył przed nią drzwi. Wyciągnął jeszcze telefon, ale, o dziwo, jego matka nie dzwoniła w czasie jej nieobecności ani nic podobnego. To wydawało się aż dziwne. Luke mimowolnie pomyślał, że coś się stało, ale wytrącił tę myśl z głowy. Nie bądź głupi, po prostu dała ci spokój, kretynie, zganił się. Kiedy siedzieli już w zapalonym samochodzie, Luke zapytał o adres, który zamierzał wpisać, w razie problemów, w GPS, ale okazało się, że kojarzył okolicę, gdzie mieszkała. Często przejeżdżał tamtędy, gdy jechał do Mike'a. Wyjechał, więc, spod domu bez słowa, skręcając w prawo, by wydostać się ze swojego osiedla. W radiu nadal odtwarzana była płyta Systemu, więc nie czuł żadnej potrzeby, by to zmieniać. Kątem oka widział, jak Ailla bawiła się swoimi palcami i pierścionkami, które nosiła. Nim się obejrzał, parkował już pod jej blokiem. Spojrzał na nią, kiedy sięgała po plecak na tylne siedzenie. Dopiero wtedy zwróciła uwagę na Luke'a, uśmiechając się. Zagryzła jednak wargę i pomyślał, że wyglądała, jakby biła się z własnymi myślami. I chyba miał rację, ponieważ powiedziała: - Pomyślałam, że może jakoś odwdzięczę ci się za pomoc w matmie i wiesz co, Luke? Po prostu pokażę ci moje dwadzieścia dziewięć powodów. I nim zdążył zapytać, czym były te powody, Ailla wyskoczyła z samochodu i popędziła do mieszkania. Od autorki: Dzisiaj dodaję dwa rozdziały i tym zrównuję się z ilością na Wattpadzie. Zdecydowanie wolę Bloggera, jest o wiele prostszy i wygodniejszy, ugh.
Tłumaczenia w kontekście hasła "zrób mi przyjemność i" z polskiego na angielski od Reverso Context: Zrób mi przyjemność i bądź pijawką. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso CorporateActivitatea de joc: CanastaCâştigateCredite CompletCredite Ultimele vizite Număr total de vizite: 1732 4 zile în urmă 5 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă Gard
Chords: Am, E, A, Bm. Chords for Dla Pieknej… Zrob mi ta przyjemnosc i uwielbiaj mnie mimo wszystko. Chordify gives you the chords for any song Przejdź do zawartości Mały Książe cytaty o miłości, przyjaźni i oswajaniu Mały Książe cytaty o miłości, przyjaźni i oswajaniu Justyna2021-02-12T18:36:21+01:00 Mądrości życiowe w Małym Księciu Niewiele jest takich książek jak Mały Książę. Niby jest to książka dla dzieci, ale znajdziesz tu mnóstwo inspiracji, tematów do rozmyślań. Mały Książe cytaty o miłości, cytatów o przyjaźni to wpis dla wszystkich zabieganych. Mądrości życiowe Małego Księcia na pewno zatrzymają Cię na chwilę, a być może zmienią nawet Twój punkt widzenia na wiele spraw. Mądrości życiowe w Małym Księciu są ponadczasowe i uniwersalne. Łapcie je, inspirujcie i cieszcie się nimi. Nadają się na wpis do pamiętnika, prezent dla przyjaciela, chłopaka czy dziewczyny. Mały Książe cytaty #1 ♦ ♦ ♦ A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu… ♦ ♦ ♦ Błądzę w ciemnościach wspomnień i w rezultacie mylę się w rzeczach bardzo zasadniczych. ♦ ♦ ♦ – Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i bateria butelek pustych. – Piję – odpowiedział ponuro Pijak. – Dlaczego pijesz? – spytał Mały Książę. – Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak. – O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć. – Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę. – Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc. – Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu. ♦ ♦ ♦ Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody. Lecz w wypadku baobabu jest to zawsze katastrofa. Mały Książe cytaty #2 ♦ ♦ ♦ Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. ♦ ♦ ♦ Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez. ♦ ♦ ♦ Dla całego świata możesz być nikim, dla kogoś możesz być całym światem. ♦ ♦ ♦ Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. A dzieci bardzo męczy konieczność stałego objaśniania. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty #3 Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie:, „Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?” Oni spytają was: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?” Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu. Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy franków”. Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!” ♦ ♦ ♦ Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że jest zachwycający, śmieje się i życzy sobie baranka. Kiedy ktoś pragnie baranka, stanowi to dowód, że istnieje naprawdę. ♦ ♦ ♦ Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty #4 Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym. Mówi sobie: Na którejś z nich jest moja róża… ♦ ♦ ♦ Gdy się chce być dowcipnym, trzeba czasem skłamać. ♦ ♦ ♦ Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko… ♦ ♦ ♦ Jeśli będziesz przychodził przykładowo o czwartej, zacznę być szczęśliwy już o trzeciej. ♦ ♦ ♦ Jedynie dzieci wiedzą czego szukają – odparł Mały Książę. – Poświęcają czas lalce z gałganków, która nabiera dla nich wielkiego znaczenia i płaczą, gdy się im ją odbierze. Mały Książe cytaty #5 ♦ ♦ ♦ – Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie! – A jak to się robi? – spytał Mały Książę. – Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siedzisz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej… ♦ ♦ ♦ Jeżeli powiecie dorosłym: „Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że był śliczny, że śmiał się i że chciał mieć baranka, a jeżeli chce się mieć baranka, to dowód, że się istnieje” – wówczas wzruszą ramionami i potraktują was jak dzieci. Lecz jeżeli im powiecie, że przybył z planety B-612, uwierzą i nie będą zadawać niemądrych pytań. Oni są właśnie tacy. Nie można od nich za dużo wymagać. Dzieci muszą być bardzo pobłażliwe w stosunku do dorosłych. Mały Książe cytaty #6 ♦ ♦ ♦ Kiedy będziesz patrzył nocą w niebo, będzie ci się wydawało, że wszystkie gwiazdy śmieją się do ciebie, ponieważ ja będę uśmiechał się na jednej z nich. ♦ ♦ ♦ Kolce nie służą do niczego. To tylko złośliwość kwiatów. ♦ ♦ ♦ Lubię nocą słuchać gwiazd. Są jak pięćset milionów dzwoneczków. ♦ ♦ ♦ Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. ♦ ♦ ♦ Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży. Mały Książe cytaty #7 ♦ ♦ ♦ Ludzie… wpadają w wartki prąd czasu, nie pamiętając już, czego szukają. Machając gorączkowo rękami, kręcąc się w kółko… To nie ma sensu. ♦ ♦ ♦ Ludzie? (…) Wiatr nimi miota. Nie mają korzeni – to im bardzo przeszkadza. ♦ ♦ ♦ Miałem pewne podstawy, aby sądzić, że planeta, z której przybył Mały Książę, jest planetą B-612. Ta planeta była widziana raz tylko, w 1909 roku, przez tureckiego astronoma, który swoje odkrycie ogłosił na Międzynarodowym Kongresie Astronomów. Nikt jednak nie chciał mu uwierzyć, ponieważ miał bardzo dziwne ubranie. Tacy bowiem są dorośli ludzie. Na szczęście dla planety B-612 turecki dyktator kazał pod karą śmierci zmienić swojemu ludowi ubiór na europejski. Astronom ogłosił po raz wtóry swoje odkrycie w roku 1920 – i tym razem był ubrany w elegancki frak. Cały świat mu uwierzył. ♦ ♦ ♦ Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty #8 Muszę poznać dwie lub trzy gąsienice, jeśli chcę zawrzeć znajomość z motylem. ♦ ♦ ♦ – Na pustyni jest się samotnym. – Równie samotnym jest się wśród ludzi. ♦ ♦ ♦ Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. ♦ ♦ ♦ Należy wymagać tego, co można otrzymać. Autorytet opiera się na rozsądku. ♦ ♦ ♦ Narysuj mi baranka. ♦ ♦ ♦ Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela. Mały Książe cytaty #9 ♦ ♦ ♦ Nie potrafiłem jej zrozumieć. Powinienem sądzić ją według czynów, a nie słów. Czarowała mnie pięknem i zapachem. Nie powinienem nigdy od niej uciec. Powinienem odnaleźć w niej czułość pod pokrywką małych przebiegłostek. Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności. Lecz byłem za młody, aby umieć ją kochać. ♦ ♦ ♦ Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź. ♦ ♦ ♦ Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają, mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić. ♦ ♦ ♦ Pewnego przyjaciela poznaje się w niepewnym momencie. ♦ ♦ ♦ Przyjaźń poznaje się po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. ♦ ♦ ♦ Pustynię upiększa to, że gdzieś w sobie kryje studnię. ♦ ♦ ♦ Straciłeś dla mnie tyle czasu, że poczułem się ważny. Mały Książe cytaty #10 ♦ ♦ ♦ – Szukam przyjaciół. Co znaczy „oswoić”? – Jest to pojęcie zupełnie zapomniane – powiedział lis. – „Oswoić” znaczy „stworzyć więzy”. – Stworzyć więzy? – Oczywiście – powiedział lis. – Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. ♦ ♦ ♦ Ściskałem go mocno w ramionach, lecz mimo to wydawało mi się, że zsuwa się pionowo w przepaść, z której nie będę mógł go wyciągnąć… ♦ ♦ ♦ Śmiech jest dla życia jak studnia na pustyni. ♦ ♦ ♦ To bardzo przykre zapomnieć przyjaciela. ♦ ♦ ♦ Umierasz, jeżeli umierają twoi bogowie. Bo żyjesz dzięki nim. A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć. ♦ ♦ ♦ Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym. ♦ ♦ ♦ Wziął poważnie słowa bez znaczenia i stał się bardzo nieszczęśliwy. ♦ ♦ ♦ Zamiast tępić zło, lepiej szerzyć dobro. ♦ ♦ ♦ Zarozumialcy słyszą tylko to, co chcą usłyszeć. ♦ ♦ ♦ Zastanawiam się – rzekł – czy gwiazdy świecą po to żeby każdy mógł pewnego dnia znaleźć swoją? ♦ ♦ ♦ Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej. ♦ ♦ ♦ Zawsze ulega się urokowi tajemnicy. Pomimo niedorzeczności sytuacji. ♦ ♦ ♦ Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz mądry. ♦ ♦ ♦ Zrób mi tę przyjemność. Uwielbiaj mnie mimo wszystko. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty po angielsku ♦ ♦ ♦ It is only with the heart that one can see rightly; what is essential is invisible to the eye. ♦ ♦ ♦ But the eyes are blind. One must look with the heart. ♦ ♦ ♦ People where you live, the little prince said, grow five thousand roses in one garden… Yet they don’t find what they’re looking for… And yet what they’re looking for could be found in a single rose. ♦ ♦ ♦ Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży. ♦ ♦ ♦ You become responsible, forever, for what you have tamed.” “Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. ♦ ♦ ♦ It is much more difficult to judge oneself than to judge others. If you succeed in judging yourself rightly, then you are indeed a man of true wisdom. ♦ ♦ ♦ All grown-ups were once children… but only few of them remember it. Love does not consist of gazing at each other, but in looking outward together in the same direction. ♦ ♦ ♦ Grown-ups never understand anything by themselves, and it is tiresome for children to be always and forever explaining things to them ♦ ♦ ♦ You know…when one is so terribly sad, one loves sunsets.” ♦ ♦ ♦ No one is ever satisfied where he is. Jeżeli chcesz sprawdzić jak dobrze znasz Małego Księcia zajrzyj tutaj. 4cx40aJ. 433 88 245 112 346 492 222 391 237